nieruchomości, kredyty hipoteczne, geodezja, projekty domów Strona główna

nieruchomości, kredyty hipoteczne, geodezja, projekty domów

Strona główna » Aktualności » Projektant odpowiada niezależnie od wykonawcy
Szukaj nieruchomości

Rodzaj nieruchomości:

Miejscowość:

Cena max (zł):

 

Pow. min (m2):

 

Pow. max (m2):

 

ID:

 

Szukany wyraz :

 

Szukaj projektu

biuro projektowe:

typ zabudowy:

Cena max (zł):

 

Pow. min (m2):

 

Pow. max (m2):

 

ID:

 

Szukany wyraz :

 

Kontakt:


­SKALAR

ul. Obwodowa 31A/F8 84-240 Reda
­woj. pomorskie, Polska
tel.: +48 058 740 54 10
fax: +48 058 740 54 11

skalar@post.pl
NIP: PL 841-121-57-69
REGON: 771277167

GEODEZJA:

tel.+48 602475855

geodezja.skalar@gmail.com

Projektant odpowiada niezależnie od wykonawcy

Nawet jeśli wykonawca nie zawiadomi inwestora, że dokumentacja ma wady, które nie pozwalają prawidłowo wykonać robót budowlanych, nie uwalnia to projektanta od odpowiedzialności za nienależyte wykonanie projektu.

Taki wniosek płynie z niedawnego wyroku Sądu Najwyższego (sygn. III CSK 59/08). Wyrok ten dotyczy sprawy wniesionej przez Krakowski Szpital Specjalistyczny przeciwko spółce z o. o., która na jego zamówienie przygotowała dokumentację projektową dachu.

Krajobraz po wielkiej ulewie

Szpital domaga się od tej spółki odszkodowania za straty poniesione wskutek niewłaściwego wykonania dokumentacji. Stan faktyczny jest taki, że jeszcze przed odbiorem inwestycji przyszedł deszcz nawalny. System odprowadzania wody z dachu okazał się zupełnie niewydolny. Dach zaczął przeciekać i doszło do zalania budynku. Sprawę tę dwukrotnie rozpoznawały sądy I i II instancji. Gdy sprawa po raz pierwszy wskutek apelacji znalazła się przed sądem II instancji, ten stwierdził, że dokumentacja była wadliwa.

Po ponownym jej rozpatrzeniu sąd I instancji uwzględnił częściowo roszczenie szpitala i przyznał mu z tytułu odszkodowania 315 tys. zł. Uznał, że dokumentacja projektowa rzeczywiście była wykonana wadliwie, m.in. projektant, pozwana spółka z o. o., nie określił rodzaju blachy, jakiej należy użyć do wykonania dachu, spadek dachu okazał się zbyt mały, a średnica rur odpływowych niewystarczająca.

Ponowne rozpoznanie, odmienny werdykt

Gdy jednak sprawa trafiła do sądu II instancji po raz drugi, ten uwzględnił apelację projektanta i roszczenia szpitala w całości oddalił. W jego ocenie przyczyną zalania nie była wadliwa dokumentacja, ale wadliwy sposób wykonania dachu. Wykonawca bowiem wbrew obowiązkom wynikającym z art. 651 kodeksu cywilnego nie powiadomił inwestora o wadach jawnych dokumentacji, co – zdaniem sądu – wyłącza odpowiedzialność projektanta.

Ten przepis mówi, że jeśli dostarczona przez inwestora dokumentacja, teren budowy, maszyny lub urządzenia nie nadają się do prawidłowego wykonania albo inne okoliczności mogą szkodzić prawidłowemu wykonaniu robót, wykonawca powinien niezwłocznie zawiadomić o tym inwestora.

Przyczyna tkwiła w projekcie

Wskutek skargi kasacyjnej szpitala Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu II instancji i przekazał mu sprawę do ponownego rozpatrzenia. Nie przekonały go zapewnienia pełnomocniczki spółki, że dokumentacja projektowa była prawidłowa, że przyczyną zalania było złe wykonawstwo, odstępstwa od projektu, przeciwko którym projektant protestował.

SN zgodził się przede wszystkim z postawionym w kasacji zarzutem naruszenia art. 386 § 6 kodeksu postępowania cywilnego. Ustanawia on zasadę, że ocena prawna i wskazania wyrażone w wyroku sądu II instancji wydanym wskutek apelacji wiążą zarówno sąd, któremu sprawa została przekazana, jak i sąd II instancji, jeśli będzie rozpoznawał tę sprawę jeszcze raz. Tymczasem sąd II instancji, gdy sprawa trafiła do niego ponownie, orzekł wbrew wytycznym swego pierwszego wyroku, a jednoznacznie w nim przesądził, że projekt był wadliwy, i wskazał, jakie miał braki w momencie zalania obiektu – mówił sędzia Zbigniew Kwaśniewski. Przyczyna szkody tkwiła w projekcie, choć należy się też odnieść do tego, czy wykonawca i inwestor się do niej nie przyczynili – zaznaczył.

W ocenie SN słuszny też okazał się zarzut naruszenia art. 651 k. c. przez błędną jego wykładnię. Wbrew bowiem temu, co przyjął sąd II instancji, zaniechanie zawiadomienia inwestora o wadach dokumentacji nie wyłącza odpowiedzialności jednostki projektowej na zasadach ogólnych, na podstawie art. 471 k. c. Słowem, jednostka ta odpowiada za szkody wyrządzone wskutek niewłaściwego wykonania umowy bez względu na to, jak zachował się wykonawca i czy on również odpowiada za szkodę z racji łączącej go z inwestorem umowy o roboty budowlane.

 Źródło: http://www.rp.pl/

drukuj stronę   2008-07-24