nieruchomości, kredyty hipoteczne, geodezja, projekty domów Strona główna

nieruchomości, kredyty hipoteczne, geodezja, projekty domów

Strona główna » Aktualności » Dębki walczą z wiatrakami
Szukaj nieruchomości

Rodzaj nieruchomości:

Miejscowość:

Cena max (zł):

 

Pow. min (m2):

 

Pow. max (m2):

 

ID:

 

Szukany wyraz :

 

Szukaj projektu

biuro projektowe:

typ zabudowy:

Cena max (zł):

 

Pow. min (m2):

 

Pow. max (m2):

 

ID:

 

Szukany wyraz :

 

Kontakt:


­SKALAR

ul. Obwodowa 31A/F8 84-240 Reda
­woj. pomorskie, Polska
tel.: +48 058 740 54 10
fax: +48 058 740 54 11

skalar@post.pl
NIP: PL 841-121-57-69
REGON: 771277167

GEODEZJA:

tel.+48 602475855

geodezja.skalar@gmail.com

Dębki walczą z wiatrakami

Przy plaży w Dębkach powstać ma pierwsza w Polsce elektrownia wiatrowa położona na morzu. - To przyjazne dla środowiska rozwiązanie - zapewnia inwestor. Jednak letnicy odwiedzający Dębki protestują: - Zablokujmy tę budowę, bo wiatraki zniszczą nam najpiękniejsze plaże.

Dębki to wieś letniskowa nad Bałtykiem (leży między Karwią a Białogórą). Dzięki pięknej plaży tuż przy ujściu rzeki Piaśnicy, ta miejscowość od lat jest popularnym miejscem wypoczynku polskich VIP-ów, m.in. aktorów, muzyków i dziennikarzy.

I to właśnie letnicy zdecydowali się na rozpoczęcie akcji społecznej "Dębki nie są odnawialne". Przyczyna? Plany budowy kompleksu 33 turbin wiatrowych na morzu, w odległości od 4-7 km od plaży w Dębkach. Turbiny mają być wysokie na 120 m (dla porównania wieża bazyliki Mariackiej w Gdańsku ma 82 m). Przez łąki w okolicach Dębek ma zostać poprowadzona także nowa linia wysokiego napięcia.

- Piękno krajobrazu, czysta linia horyzontu są walorami, o jakie powinniśmy zabiegać. Dębki są objęte programem Natura 2000, są częścią Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. A ten kompleks wiatraków, położony tak blisko brzegu, zniszczy to miejsce - mówi Elżbieta Sikora, polska kompozytorka i współorganizatorka protestu.

Wątpliwości ma również wójt gminy Krokowa Henryk Doering. - Boimy się, że wiatraki zakłócą ruch turystyczny, a na to nie możemy sobie pozwolić. Zachęcaliśmy inwestora, aby znalazł inne rozwiązanie, ten jednak trzyma się wyznaczonego wcześniej miejsca.

W najbliższą niedzielę w południe na plaży w Dębkach ma rozpocząć się duży happening, który ma zgromadzić przeciwników wiatraków.

Firma Wiatropol, która planuje budowę morskiego kompleksu turbin, uważa jednak, że obawy przeciwników są nieuzasadnione. - Wiatraki nie spłoszą turystów, a nawet mogą stać się dla nich dodatkową atrakcją. Bo to w końcu pierwszy taki projekt w Polsce - uważa Artur Szulc, dyrektor Wiatropolu.

Szulc zapewnia także, że nic nie grozi środowisku. - Monitoring obszaru, na którym mają stanąć wiatraki, wykazał, że nie wpłynęłyby one na chronione gatunki ptaków. Nie byłyby też zagrożeniem dla ryb ani utrudnieniem dla rybaków. Obiekty zostałyby umieszczone w 500-metrowych odstępach, aby kutry mogły swobodnie poruszać się między nimi - twierdzi dyrektor Wiatropolu.

Wstępną decyzję, która umożliwiła zlokalizowanie kompleksu wiatraków właśnie w tym miejscu, wydano jeszcze w 2001 r. Wtedy Polska nie brała udziału w programie Natura 2000, a Dębki nie były obszarem chronionym.

Teraz potencjalne oddziaływanie wiatraków na środowisko musi być znów przeanalizowane, bo inwestor powinien otrzymać od wojewody tzw. decyzję środowiskową. Pozytywna oznacza zgodę na budowę, negatywna zablokuje inwestycję. Nie wiadomo, kiedy zostanie wydana. - Dokumentacja przygotowana przez inwestora ma braki, m.in. dotyczące konsultacji społecznych. Czekamy na ich uzupełnienie - usłyszeliśmy w Urzędzie Wojewódzkim.

dla gazety

Marian Opania, aktor

Z tego, co mi wiadomo, takie wiatraki wytwarzają dźwięki, które bardzo źle wpływają na organizmy żywe - z człowiekiem włącznie. Plaża w Dębkach jest jedną z najpiękniejszych na świecie. Niszczenie takiego miejsca to nieporozumienie. Chrońmy to, co u nas piękne.

Małgorzata Braunek, aktorka

Nie jesteśmy przeciwni wiatrakom w ogóle, ale nie w tym miejscu, tak blisko brzegu. Wiatraki, transformator na wydmie i linie wysokiego napięcia oznaczają koniec tego miejsca. Ludzie z całej Polski nie przyjeżdżają tu po to, żeby oglądać wiatraki. Chcemy obronić ten kawałek raju na ziemi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

drukuj stronę   2008-08-06